Kiedy powstała straż pożarna?

Trudno podać dokładne dane, kiedy został stworzony pierwszy ratunkowy oddział straży pożarnej. Niektóre źródła podają, że za pierwszą wyspecjalizowaną brygadę możemy uznać grupę stworzoną przez cesarza Oktawiana na początku naszej ery. Polska musiała czekać nieco dłużej na grupę chroniącą od pożarów. Pierwsza straż pożarna pojawiła się w XVI wieku.

Stało się tak, ponieważ Andrzej Frycz Modrzejewski wydał księgę „O poprawie Rzeczpospolitej”, gdzie odpisał jakie niebezpieczeństwo niosą ze sobą pożary i jak można się ich wystrzegać, Jednak na bardziej profesjonalną straż trzeba było czekać aż do XIX wieku. Powstały wtedy grupy składające się z ochotników, którzy chcieli się zajmować gaszeniem pożarów. Po odzyskaniu niepodległości wprowadzano zawodową straż pożarną. Powoli pojawiały się coraz bardziej nowoczesne urządzenia, które miały za zadanie podnieść poziom bezpieczeństwa w miastach. W kolejnych miastach pojawiały się zawodowe oddziały strażaków, a na wsiach popularne były ochotnicze jednostki.

Pożary lasów

Jest to jedno z największych niebezpieczeństw, jakie tylko może zdarzyć się w trakcie suchej pogody w lesie. W Polsce na szczęście rzadko dochodzi do tego typu zjawisk. Pożary najczęściej wybuchają latem, kiedy przez kilka tygodni panują upały, a brakuje deszczu. Część z nich powodują nieostrożne osoby, które rozpalają ogniska pod drzewami lub w starych, spróchniałych drzewach – straż pożarna latem prowadzi różnego rodzaju akcje uświadamiające, aby turyści zdali sobie sprawę z tego, że często zachowują się w sposób nieostrożny.

Ogień w lesie potrafi rozprzestrzeniać się błyskawicznie, szybko zajmuje się ściółka, leśne runo, próchnica – od nich zajmują się drzewa. Jeżeli dodatkowo wiatr jest silny i porywisty szybko może dojść do pożaru kilku hektarów lasu. W lasach iglastych dodatkowo dochodzi do wybuchów substancji eterycznych, co również powoduje szybsze rozprzestrzenianie się ognia. Dlatego zawsze jeśli biwakujemy w okolicy lasu, musimy pamiętać o bardzo dokładnym wygaszeniu ogniska lub grilla – dzięki temu nie narazimy leśny ekosystem na gigantyczne zniszczenia.

Wielki pożar w Chicago

Jednym z największych pożarów jaki zdarzył się w historii Stanów Zjednoczonych jest błyskawiczne spłonięcie Chicago w 1871 roku. Choć zdarzyło się to ponad półtora wieku temu, dzisiaj uważa się to za jedną z największych katastrof USA – na pamiątkę tej wielkiej katastrofy i licznych ofiar na fladze miasta znajduje się gwiazda, która ma symbolizować pożary. Ogień spowodował zniszczenie niemalże całego miasta i był powodem śmierci setek ludzi.

Prawdopodobnie pożoga zaczęła się od zapalenia się małej obory. Legenda mówi, że pożar zaczął się od strącenia lampy oliwnej przez byka. Inne teorię podają, że klęska była spowodowana przed deszcz meteorytów. Jak było naprawdę – do dziś nie wiadomo. Jak to się stało, że pożar rozprzestrzenił się tak szybko? Spowodowała to pogoda – październik 1871 roku był miesiącem suchym i bezdeszczowym, dodatkowo całe miasto było wtedy drewniane. Żar rozprzestrzeniał się błyskawicznie, dodatkowo straż pożarna popełniła wiele pomyłek nie reagując na katastrofę odpowiednio wcześnie.

Wypalanie traw

Podpalanie pól, aby pozbyć się resztek trawy, słomy i wyschniętych roślin to wciąż, nieprzerwanie od wielu lat popularny zabieg rolniczy. Trudno dokładnie ocenić, dlaczego pomimo niebezpieczeństwa wciąż wiele osób, decyduje się na tak ryzykowny zabieg. Straż pożarna od wielu lat stara się uświadomić rolników, jak niebezpieczne mogą być tego typu działania. Najczęściej jeśli dojdzie do złapania kogoś, kto podpalił pole, czeka go wysoki mandat.

Jednak pomimo tego wciąż zbyt wiele osób decyduje się na wypalanie traw. Może jest to spowodowane tym, że wielu rolnikom wydaje się, że dzięki temu uda im się użyźnić pole? Jednak osiągają efekt odwrotny od zamierzonego, bo dochodzi do zniszczenia wierzchniej warstwy gleby, tworzą się szkodliwe związki, a wiele soli i składników mineralnych zostaje spalonych lub rozwianych przez wiatr. Dodatkowo straż pożarna twierdzi, że bardzo trudno gasi się tego typu pożary – ogień rozprzestrzenia się szybko na sąsiednie pola, a wszędzie czuć duszący dym.

Let it burn – niech się pali

Jednym z bardziej kontrowersyjnych pomysłów na zarządzanie ekosystemem lasu jest program jaki kilka lat temu wprowadził Park Narodowy Yellowstone. Zdecydowano się na kontrolowane podpalenia. Były one spowodowane tym, że las Yellowstone jest specyficznie zbudowany pod względem gatunkowym. Jest tam wiele roślin – pirofitów, które są przystosowane do działania ognia. Pożary pozwalają na odnowienie różnych gatunków roślin. Dlatego też, jeśli w lesie znajduje się wiele pirofitów władze starają się częściowo wprowadzić pozwolenie na kontrolowane podpalenia lasów.

W trakcie tego typu działań, wszystko odbywa się pod ścisłą kontrolą straży pożarnej, z obawy przed niekontrolowanym rozprzestrzenianiem się ognia i możliwą katastrofą ekologiczną. Staż pożarna jest negatywnie nastawiona do tego typu działań, ze względu na to, że nie zawsze da się dokładnie przewidzieć działanie ognia. Tak było np. w 1988 roku, kiedy kontrolowany pożar pochłonął większą część Yellowstone niż początkowo planowano.